Spływ Wisłą – letni rekonesans

W niedzielę 6 lipca udało nam się z kolegą Markiem wyskoczyć na Wisłę. Po fali powodziowej woda trochę opadła i zaczęły wyłaniać się łachy, idealna pora aby zrobić mały rekonesans naszej królowej rzek. Tradycyjnie spływ zaczęliśmy w Świeciu na Wdzie. Po ok 450 m mijamy zamek krzyżacki a po ok 2 km wpływamy już na Wisłę.

24-DSC05093

Śniadanie na łasze

Oczywiście na pierwszej napotkanej łasze była kawa, nie ma nic lepszego niż  poranna kawa w tak pięknych okolicznościach przyrody :). Na drugiej na potkanej łasze szybkie śniadanie. Przed Grudziądzem napotkaliśmy ciekawą machinę, która służyła do wyciągania żwiru z dna rzeki. W tej okolicy jak się okazało, były wzmacniane i podwyższane wały przeciwpowodziowe. Po drodze mijamy most autostradowy przed Grudziądzem. Dopływamy do Grudziądza mijamy most drogowy i kolejowy. Po prawej stronie za ostem prezentuje się przepiękna nowa Marina. płyniemy na inspekcję. Z przykrością musimy stwierdzić, że jak zwykle przy tego typu obiektach zapomniano o kajakarzach. Trapy przy pomoście pływającym są tak wysoko usadowione, że trzeba wciągać się na pomost z kajaka. Wychodzimy na brzeg, oglądamy budynki, w pewnym momencie podbiega do nas pan w zielonej kamizelce i uświadamia nas, że marina nie jest jeszcze oddana do użytku i to jest plac budowy. Jak się okazało, po wysokiej fali, część starych budynków klubu wioślarskiego zostało zalanych i wykonawca ma ok. 3 tygodni opóźnienia. Zawiedzeni tym faktem postanowiliśmy wypić piwko i coś zjeść na bulwarach przy spichrzach, płyniemy dalej. Niestety jak się okazało Grudziądz nie jest przyjazny dla turystów i na bulwarach nie znaleźliśmy ani jednego piwnego ogródka. Zawiedzeni tym faktem przeprawiamy się na drugi brzeg, przygotowujemy obiad polowy, czyli „plupety” z ryżem a potem popołudniowa kawusia. Podczas naszej przekąski nastąpiło załamanie pogody, czekamy godzinkę, na szczęście ulewa i burze omijają Grudziądz. przy lekkim deszczu ruszamy dalej, po drodze po prawej stronie ujście Osy, kawałek dalej po lewej ujście Mątawy, dopływamy do Nowego. Podczas całej wyprawy minęliśmy 2 motorówki, kilku wędkarzy a wieczorem w oddali mijał nas samotny kajakarz. Jeżeli ktoś  jest opływany w kajaku i szuka spokoju oraz pięknych, niezapomnianych wrażeń, zapraszam na Wisłę. Więcej zdjęć z naszego jednodniowego spływu Wisłą można obejrzeć w naszej galerii: Jednodniowy spływ Wisłą: Świecie – Nowe.

DSC05132

Panorama Grudziądza